| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31



© Archiwum Ryszarda Matuszewskiego
Warszawa 2009-2017
http://ryszardmatuszewski.blox.pl
All rights reserved



statystyka


niedziela, 02 maja 2010
"Z bliska" (1981)

  

„Z bliska”, Wydawnictwo Literackie 1981, ISBN 83-08-00506-X.

*   *   *

SPIS TREŚCI:

* Od autora

WŚRÓD POETÓW 

* „Piękna plejada”

* Tuwim

* Jan Lechoń i jego wiersze

* „Ptak przeleciał przeze mnie...”

* Krok w nieskończoność poezji

* „Niepogodzony z bezsensem istnienia”

* Późne urodzaje Jarosława Iwaszkiewicza

** Ogrody życia

** Ipse interminabilis est vita

** Ogród zielony w zimie

** Nad „Mapą pogody”

* Elementy tragizmu w poezji Władysława Broniewskiego

* „Burmistrz marzeń niezamieszkanych”

** Nad świeżym grobem

** „Tędy" i „Nowe usta”

* „Niestety życie moje układał czart...”

* Spotkania z Julianem Przybosiem

* Zmienne barwy czasu

* Piosenki na swojską nutę

* Poezja Jana Brzechwy

* Do Andrzeja Nowickiego

* Poetycka podróż przez wiry epoki

* O autorze „Gospody zmierzchu”

* „Radość, że się kocha to, co niemożliwe”

* O wierszach Wisfawy Szymborskiej

** Wątpienie terapeutyczne

** „Wzrusza nas poszczególność”

* Nad „Wierszami zebranymi" Herberta

* Własny głos poety

* Poeta w mrówkowcu

* Roztropny kult szaleństwa

* Dwa razy Jarosław Marek Rymkiewicz

** Teoremat drozda

** Temat królewski

* Epitafium dla niespokojnej młodości

* „Oddam wszystkie wiersze świata za jeden pocałunek”

* Obecność mitów

* Poezja i orkiestry dęte

FIKCJA l NIE-FIKCJA

* Zaskoczona istnieniem

* Filmowe „Noce i dnie"

* Rzecz o narodowych fiksacjach

* Prawdy i mity l góra Newerlego

* Stanisław Dygał, czyli o młodzieńczości

* Niespodzianka po raz trzeci, czyli Białoszewski o powstaniu warszawskim

* Jeszcze jeden rozdział Apokalipsy

* Zdarte zasłony

* W poszukiwaniu współczesnej transcendencji

* Konformiści i kontestatorzy

* Wersja Mefista

* Czy to jest w porządku?

* Dlaczego fikcja?

SPRAWY KRYTYKI

* Fikcja wartości absolutnych

* Z Krzeszowic w świat

* Poezja - sztuka psychopoznawcza

* Sztuka interpretowania poezji

* Ignacy Chrzanowski à rebours, czyli za co nie lubimy naszych poetów 

Z TEKI WSPOMNIEŃ

* Człowiek i pisarz ludziom przyjazny (rzecz o Wilhelmie Machu)

* Indeks osób

piątek, 30 kwietnia 2010

OD AUTORA (1981)

 Szkice zebrane w tej książce powstały na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat i reprezentują tę część - oczywiście wyselekcjonowaną - mojej pracy krytycznej, która w przeciwieństwie do bardziej długofalowych przedsięwzięć (syntezy podręcznikowe, szkice do ,,Rocznika Literackiego") - jest rezultatem mojej współpracy z czasopismami i może być przedstawiona czytelnikowi w postaci tomu stanowiącego całość ułożoną z gotowych już na ogół elementów.

Komponowanie takiej książki, jeżeli poprzedni zbiór szkiców wydało się przed piętnastu z górą laty, ma dla samego autora urok pewnej niespodzianki. Nawet bowiem jeśli jest się krytykiem o dość już określonym profilu i kręgu zainteresowań, to po upływie tak długiego czasu patrzy się ze zdumieniem na to, co też się w naszej szufladzie uzbierało.

Dwadzieścia kilka lat temu redaktorzy „Rocznika Literackiego", proponując mi współpracę, dali mi do wyboru objęcie działu prozy lub poezji. Niemalże bez wahania zdecydowałem się na poezję. Myśl o tym, że musiałbym czytać wszystkie wychodzące powieści i tomy opowiadań, przejmowała mnie grozą. Do żeglugi przez ocean wierszopisarstwa łatwiej mi było się zmobilizować i do dziś mi się wydaje, że wybrałem szlak dający większe szansę nie zagubienia się po drodze. Taka jest geneza przewagi, jaką mają dziś w mojej książce szkice traktujące o poezji. Zajęcie się nią w ,,Roczniku" w jakimś stopniu zdeterminowało bowiem zakres moich lektur, pozwoliło rozwijać i kultywować stare, młodzieńczych lat sięgające upodobania, a i inni zaczęli we mnie widzieć przede wszystkim krytyka poezji.

Książka, którą oddaję w ręce czytelnika, świadczy jednak, że nie stałem się nim w sposób wyłączny. Nie przestałem interesować się prozą, choć mój stosunek do tego rodzaju literackiego był zawsze mniej obowiązujący. O ile w zakresie poezji staram się do dziś czytać wszystko, co się u nas ukazuje, o tyle mój stosunek do prozy jest wolny od takich ambicji. Bez wyrzutów sumienia przerywam lekturę powieści, w których pierwsze kilkadziesiąt stron nie zdołało pobudzić mojego zainteresowania, i nie zgadzam się absolutnie z tymi, którzy twierdzą, że arcydzieła muszą być nudne. Poza tym, dlatego, że wiem, czego oczekuję od dzieł tzw. literackiej fikcji (patrz drukowany w zbiorze szkic Dlaczego fikcja?), nie uznaję sztywnego, zawierającego w sobie element wartościujący, podziału na „fiction" i „non fiction". Stąd zarówno tytuł jak układ działu, w którym zebrałem szkice o prozie.

Szkice moje nie zawsze mają jednorodny charakter. niektóre są analizami, inne próbami syntez, jeszcze inne - w całości lub części - szkicami wspomnieniowymi. Trudno, ma się już ten — nasilający się z biegiem lat - nawyk starszego pana, żeby wspominać i powracać do urzeczeń młodości. Niektórzy twierdzą, że to nawet szkice ożywia, więc przeplatam wspomnieniami moje oceny i analizy. Jak tu zresztą nie wspominać, kiedy piszę o autorach współczesnych, z większością spośród nich stykałem się osobiście i na wszystko, co ich dotyczy, niezależnie od wszelkich możliwych starań o tzw. dystans, patrzyłem - z bliska. Ponieważ wydaje mi się, że właśnie ten typ spojrzenia wyróżnia w zasadzie działalność krytyka od pracy historyka literatury, przyszedł mi na myśl taki właśnie tytuł zbioru - Z bliska.

W trzecim dziale książki zamieszczam wybrane szkice o krytykach i pracach z zakresu eseistyki krytycznej. Zamykam zbiór szkicem wspomnieniowo-biograficznym o Wilhelmie Machu, który - ze względu na swoje rozmiary - wymaga takiego wyodrębnienia. Nie muszę chyba wyjaśniać, że rozmiary te są jedynie rezultatem zastosowania odmiennej techniki portretowej, a nie pochodną wartościowania literackiego, niezależnego - rzecz jasna - od przyjaźni, jaka łączyła mnie z autorem Życia dużego i małego.

RYSZARD MATUSZEWSKI

*   *   *

KOMENTARZ AUTORSKI Z 2007 r.

 

Gdyby mnie ktoś poprosił o wymienienie kilku najbardziej liczących się moich książek z zakresu krytyki, z pewnością jako jedną z nich wymieniłbym tom „Z bliska”. Jest to wybór moich szkiców z lat 1970-tych a więc z okresu, który eufemizmem byłoby traktować jako lata mojej pełnej dojrzałości twórczej, choć są nimi niewątpliwie, z tym, że książkę ogłosiłem już po przekroczeniu wieku emerytalnego.

Ponieważ jednak od chwili jej wydania minęło ponad ćwierć wieku, więc czytam zebrane w niej szkice z dystansem człowieka, przypominającego sobie lata dawno minione. Mimo to przy lekturze prawie żadnego tekstu nie doznaję uczucia, że dziś rzecz ująłbym inaczej. Może zrezygnowałbym z włączenia do książki szkicu o wierszach Szemplińskiej („Poetycka podróż przez wiry epoki”), gdyż przemilcza litościwie etap niewybaczalnego uwikłania autorki w te wiry w latach sowieckiej okupacji we Lwowie.

RYSZARD MATUSZEWSKI

Warszawa, 12 VI 2007

[Archiwum Mariusza Kubika]

.