| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31



© Archiwum Ryszarda Matuszewskiego
Warszawa 2009-2017
http://ryszardmatuszewski.blox.pl
All rights reserved



statystyka


piątek, 30 kwietnia 2010
"Powroty i pożegnania" (1987)

 

 

„Powroty i pożegnania”, Spółdzielnia Wydawnicza „Czytelnik” 1987, ISBN 83-07-01332-1.

 

*   *   *

SPIS TREŚCI:

* Od autora

* Poeta rzeczy ostatecznych i rzeczy pierwszych (o recepcji twórczości Juliana Tuwima)

* Zemsta na poecie

* Nicość i trwanie

* Liryczne miniatury

* Moje spotkania z panią Kazimierą

* Pogodzony z naturą rzeczy

* Pamięci Mieczysława Jastruna

* Nie tylko „prawo do różnicy”

* Czesława Miłosza dążenie do formy pojemnej

* Dookoła polskiej Nagrody Nobla

* Spotkania z Mironem

* Dąbrowska odpoczciwiona

* „Autentysta”

* Jak odkryłem pomyłkę edytorów wierszy Baczyńskiego

* Poezja Tadeusza Sułkowskiego

* Jerzy Niemojowski i jego „Wiersze wczesne wybrane”

* O życiu i wierszach Arnolda Słuckiego

* Nadzieja i los

* Portret trumienny

* A może lepiej się nie odkochiwać?

* O Julianie Rogozińskim

* O Wandzie Leopold

 

*   *   *

OD AUTORA

Czytelnik, który zechce zajrzeć do tych szkiców, bez trudu uchwyci sens nadanego książce tytułu. Chętnie powtórzyłbym za Zofią Nałkowską, że młodość jest moim najdawniejszym przyzwyczajeniem, ale muszę pogodzić się z faktem wkroczenia w wiek podsumowań. W wieku tym często zdarzają się powroty do ulubionych autorów z lat młodości. Takimi powrotami są w książce przede wszystkim prace o poezji Juliana Tuwima i Czesława Miłosza. Jeszcze częstsze są, niestety, w tym wieku pożegnania: ostatnie spotkanie z liryką Jarosława Iwaszkiewicza, ostatnie spojrzenie na poezję Mieczysława Jastruna, liczne medytacje na temat tych, co odeszli, czy będzie to Maria Dąbrowska, przypomniana w znakomitej książce Tadeusza Drewnowskiego, czy Kazimiera Iłłakowiczówna, Miron Białoszewski, zmarły na obczyźnie Arnold Słucki, czy wreszcie ludzie pióra, z którymi łączyły mnie więzy bliskiego koleżeństwa i przyjaźni: Julian Rogoziński, Wanda Leopold. Łatwo stwierdzić, że - podobnie jak w poprzednim zbiorze moich szkiców pt. Z bliska (Kraków 1981) - chętnie przeplatam tok krytycznych analiz wątkami osobistych wspomnień. Uważam to nie tylko za swoje dobre prawo, ale za jedną z cech wyróżniających moje spojrzenie na literaturę i ludzi, którzy ją tworzą. Przekonałem się, że choć takie spojrzenie nie zawsze podoba się zapatrzonym w strukturalistyczne modele krytyki recenzentom, czytelnikom odpowiada zazwyczaj bardziej niż suchy tok analityczny.

Prawie wszystkie szkice włączone do książki pochodzą z kilku lat ostatnich. W paru tylko wypadkach (Iłłakowiczówna, Jastrun) do dzisiejszych pożegnań dołączyłem dawniejsze i nie zamieszczone w książkach dotąd przeze mnie wydanych teksty na temat ich twórczości.

RYSZARD MATUSZEWSKI

Wrzesień 1983